Kontestuję zastaną rzeczywistość, piętnuję głupotę i głupców
Blog > Komentarze do wpisu
Nie mam drobnych - polska mantra

To niemalże polska mantra. Manta każdego przedsiębiorcy, problem tak nierozwiązywalny jak skup butelek i makulatury. Niby żaden problem i każdy wskazać umie, jak go rozwiązać, ale realnie nikt z tym nic nie jest w stanie zrobić.

Ostatnio w sklepie próbowałem zapłacić banknotem 100 zł. Kwota do zapłaty opiewała na jakies 15 zł. Oczywiście usłyszałem, że pan nie ma wydać i mi nie sprzeda. Innym razem w kiosku kupowałem zapałki i ibuprom: koszt jakieś 2 zł z hakiem, banknot 10 zł. Oczywiście też pan nie miał wydać. - to ja muszę pobiec i rozmienić. Kasa PKS do zapłacenia 15 zł, banknot 50 zł, klasyczny już tekst: nie mam wydać. Kasa w supermarkecie: jakieś drobne? Bo nie mam wydać.

I pewnie, że nie mają jak wydać, bo ogólnie przyjęte jest, że pieniędzy w polskich kasach się nie trzyma. Jak tylko kasjerka uzbiera kilka złotych zaraz przybiega szefostwo i zabiera utarg. Przecież każda kasjerka to potencjalny złodziej, każdy klient to potencjalny bandyta. Oni wszyscy tylko czyhają na zostawione w kasie pieniądze.

Bo w tym kraju żaden przedsiębiorca nie ma pieniędzy by wydać. resztę. Tylko z nieznanych przyczyn na ulicach jeździ całkiem sporo drogich samochodów. Ale być może płacąc za nie hojny klient powiedział:

Reszty nie trzeba...

I jeszcze tylko na zwrot "nie mam wydać" czekam w banku. To uzupełniłoby obraz zniszczenia i mógłbym ze swoboda powiedzieć: Koniec świata pani Popiołkowa.

wtorek, 17 listopada 2009, kontestujacy

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
Gość: furby, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/11/17 19:55:55
Całkowicie się zgadzam. Takoż wiele razy byłam karcona jak uczniak za brak drobnych. -Każdy mi tu grube rzuca-fuka kasjerka. Jak ja mam wydawać? Grube- czyli 10, 20zł. Ostatnio rodzic mój własny mając do zapłaty 155 zł, położył na ladzie 200 i został poproszony o "końcówkę", czyli 5 zł. Nie dał.- No, ale czemu nie dałeś, skoro miałeś? -dociekała rodzicielka. -W każdym sklepie chcą ode mnie drobne, w końcu sam bez niczego zostanę i nie będą mieli mi jak wydać -bronił się biedny tata. To się nazywa przezorność!!
-
Gość: blackadder83, 212.76.37.*
2010/03/29 21:39:46
Drobnych nigdy nie było, nie ma i nie będzie, a wszelkie pogłoski o ich występowaniu w obiegu są głęboko przesadzone.
-
Gość: , *.aster.pl
2010/03/31 12:27:57
Niestety w "moim"sklepie to samo, wiele razy zdarzyło mi sie wywalac wszystko z toreb na ladę, bo mialam na duzo pieniędzy. Wiem, ze to nie wina kasjerow, ale oni pewnie to po mnie sprzątają. I często nie jest to kwestias wydania 80 zł reszty, ale 8 zł.
-
Gość: , *.toya.net.pl
2011/02/23 19:52:23
W hipermarkecie Carrefour kasjerki żebrzą u każdego klienta o drobne i końcówki przez cały dzień, a pod koniec dnia wszystkie drobne odwożone są do banku. W skarbcu może zostać tylko określona ilość pieniędzy, a biedna kasjerka zaczyna kolejny dzień ze zbyt małą ilością drobnych. I znów żebrze przez cały dzień o to,co jej ostatecznie odbiorą.Nie znam też w okolicy bankomatu, który wydaje po 10 lub 20 zł., a żaden bank nie rozmieni bez kosmicznej prowizji. To jest Polska właśnie!