|
Kontestuję zastaną rzeczywistość, piętnuję głupotę i głupców
Blog > Komentarze do wpisu
Oskarżam pana! panie Ziobro
Oskarżam o to, że przez głupią dumę, chęć realizacji własnych ambicji, przez niekompetencje i brak wyobraźni zmarły w Polsce setki osób. Oskarżam o to, że polska transplantologia pogrążyła się w chaosie. Pan to sprawił panie ministrze sprawiedliwości Zbigniewie Ziobro. Aż dziw bierze, że pan tego nie widzi, nie widzi tego co widzą wszyscy trzeźwo oceniający fakty. I zastanawiam się kiedy zwykła ludzka przyzwoitość i odpowiedzialnść za czyny będzie kazała panu podać się do dymisji w trybie natychmiastowym. Polska transplantologia ma klasyczną medyczną zapaść, prawdopodobnie po długiej terapii można ją będzie wyciągnąć do świata żywych, ale nie obędzie się to bez kosztów. Kosztów ludzkiego życia. I znów Pan to spowodował panie Ziobro! Pod koniec stycznia z dumą wyszedł pan na konferencję prasową, by oświadczyć wszem i wobec, że oto zło zostało znalezione, że nieuczciwy lekarz-zabójca nigdy i nikogo już nie zabije. Oskarżył pan lekarza o to, że zabił swojego pacjenta! Powiedział pan: - Mogło dojść do czegoś więcej niż korupcji i rażących zaniedbań. Jednym z ok. 20 zarzutów postawionych kardiochirurgowi Mirosławowi Garlickiemu jest zarzut zabójstwa. - Dochodziło do czynów, które należy rozpatrywać w kategorii zbrodni. To pana słowa panie ministrze. Co więcej pan powiedział? Przypomnę panu. - Nie zawsze informacje, które do nas docierają, potwierdzają się w pełni w materiale dowodowym. Ale tu mamy do czynienia z sytuacją, że już na wstępnym etapie śledztwa możemy mówić o potwierdzeniu i w co najmniej jednym przypadku znajduje to wyraz w zarzucie z art. 148 kk. Trudno o cięższy zarzut. Przypomnę panu co to znaczy zarzut z artykułu 148 kodeksu
karnego, bo widać nei za bardzo pan jako prawnik wie co znaczy ten paragraf. Zarzucił pan lekarzowi zabójstwo! I co się okazuje po kilku miesiącach (po miesiącach, które aresztowany lekarz spędził za kratami marnując swój talent i wiedzę)? Okazuje się, że na początku maja sytuacja ma się zgoła inaczej, że niezależny (bo pewnie nieodzyskany sąd – czy nie tak powiedziałby premier?) orzekł, że: - Nie istnieje nawet prawdopodobieństwo, żeby dr Mirosław G. kogokolwiek zabił.
To jak się to ma do dowodów dostarczonych przez pana śledczych? Zabił, czy nie zabił. Dowody były czy nie były, skoro sąd uznał je za niepotwierdzające zarzutów. Ma pan kompetentnych ludzi w organach dochodzeniowo-śledczych czy też zgoła przeciwnie: niekompetentnych? Kolejne pytanie: Czy zdaje pan sobie sprawę co pan zrobił swoim jednym bzdurnym oskarżeniem? Dzięki jednej konferencji prasowej i wyprowadzeniu w świetle kamer lekarza, do piachu (nie bójmy się tego sformułowania) poszło lub pójdzie kilkuset ludzi, może nawet kilka tysięcy. To kilkuset podatników i w tym pewnie kilkuset pana potencjalnych wyborców. Nie, oczywiście powie pan, że przecież ich nie zabił! Pan tylko przyczynił się do uniemożliwienia ich leczenia! Słowa, słowa, słowa... A na czym opieram swoje twierdzenia? Sięgnijmy do tygodnika Polityka (nr 2601) i na zawarte w artykule „Skutki uboczne” dane. Czego się dowiadujemy? „Liczba transplantacji spadła o 60 procent” w stosunku do tego co było przed pana sławetną konferencją. Prof. Paweł Kuna, dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Łodzi mówi: „ Od lutego nie było żadnych [przeszczepień - autor] ze względu na brak zgody na pobranie organów. Przed aferami odmawiało 60 proc. Rodzin. Teraz wszystkie”. Z artykułu dowiadujemy się kakże, że „w pierwszym kwartale tego roku przeszczepiono w kraju 162 nerki i 14 serc – to odpowiednio o 58 i 9 mniej niż w identycznym okresie ubiegłego roku”.
Nie za cały spadek liczby transplantacji pan jest
odpowiedzialny, panie ministrze, ale za znaczną cześć i owszem. Liczby i
transplantlodzy mówią jasno: po pańskiej konferencji, po bezpodstawnych jak się
okazuje oskarżeniach, spada liczba zgód na pobranie organów. Na miłość boską nie aresztować! Nie wybitnej klasy specjalistę! Czy Polska obfituje w kardiochirurgów? Czy jako naród możemy sobie pozwolić na zamykanie elity lekarskiej w więzieniu i na niepozwalanie, by ratowali życie? Nie lepiej to, panie ministrze, zastosować areszt domowy? Nie lepiej dowozić z domu do szpitala i ze szpitala do domu? Lekarz pod kontrolą a pacjenci żywi. Albo przynajmniej mający szanse na przeżycie! Mający nadzieję! Lecz nie przyszło to panu do głowy. Wolał pan odtrąbić sukces, w świetle kamer i na oczach pacjentów zamknąć kardiochirurga, by po kilku tygodniach zacząć się wycofywać z zarzutów. Ale naród nie jest ciemny, jak to mawia pański kolega Kurski. Naród nie wszystko kupi. Szczególnie ten naród, którego ktoś bliski czeka na organ do przeszczepu. Czeka na Życie panie ministrze Ziobro! Tego panu nikt nie wybaczy. A może, kto wie, i pan nie będzie miał śmiałości spojrzeć któregoś ranka w lustro, może kiedyś uświadomi sobie pan co pan zrobił. Ale nadal nie zwróci to życia tym, których nie uratowano dzięki piekłu które pan rozpętał! wtorek, 08 maja 2007, kontestujacy
TrackBack
Komentarze
2007/05/09 01:44:58
heh no Z Ziobro zapłaci jescze kiedys za ta niefortunną konferencje....
kurcze czasem gdy patrze na Ziobre jest wstyd ze ja równiez jestesm z UJ
Gość: anonim, btz237.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/30 00:09:32
A wiesz ilu ludzi zginęło wożonych od szpitala do szpitala ?
Nie mów mi że w polskiej służbie zdrowia jest dobrze, a o transplantacji mogą pomarzyć sobie najbogatsi, jesteśmy na samym dnie jeżeli chodzi o służbę zdrowia i jedyne co zostaje to odbić się od dna... |
W Twoich komentarzach jest wiecej zdrowego rosadku, wiedzy niz u wielu tzw. dziennikarzy, o porgandzistach z GW nie wspominajac.
Zdjecie z filizanka kawy i jej ziarnami obok jest wyborne.
Pozdrowienia,
Leszek.